Większość art. przemysłowych codziennego użytku pochodzi z zagranicy. Nie wiele produktów sygnowanych jest “Wyprodukowano w Polsce”. Co gorsza sytuacja ta zaczyna dotyczyć również art. spożywczych, warzyw, czy nawet mleka. Niech nas nie zdziwi marchewka z Bangladeszu. Dokąd to jednak zmierza ? Czy nasz rodzimy sektor produkcyjny właśnie zanika ?

LIDL, Carrefour, Biedronka, Auchan, Tesco, Kaufland, Netto – wszyscy oni obecni są na naszym rynku. Zdominowali rynek, przestrzeń, umysły, portfele. A dlaczego my nie otwieramy swoich marek w Niemczech, Portugalii, czy Francji ? Podobnie MediaMarkt i Saturn, które należą do niemieckiej Grupy Ceconomy. Jest jeden rodzynek – Euro-net Sp. z o.o. właściciel marki RTV EURO AGD. Mieliśmy też sieć sklepów Piotr i Paweł, ale marka została kupiona przez zagranicznego inwestora i po kilku zmianach obecnie należy do Spar Group z Republiki Południowej Afryki.
Czy to kiedyś PO-PSL, czy obecna Zjednoczona Prawica …. dlaczego nikt nie pochylił się nad tym problemem ? Nikt nie zadał sobie pytania dlaczego Polak bułki na poranne śniadanie kupuje u francuza, dlaczego Niemiec nie kupuje bułek u Polaka ?
Oto lista większych sklepów w Niemczech: Aldi, Edeka, Kaufland, Kaufpark, Lidl, Netto Marken-Discount, Norma, Penny Markt ,REWE, SPAR, Netto. Nas w tym gronie nie ma. Zresztą większość to niemiecki kapitał, bo Niemcy dbają o własny rynek. Wyjątkiem jest tu duńska sieć sklepów Netto, obecna również u nas. Skąd ta dysproporcja i dlaczego tego nie zmienić ?
Pozwoliliśmy na niczym nieograniczoną ekspansję, niczym nieskrępowaną infiltrację naszych umysłów. Pozwolenia na wszystko dla wszystkich. A jednocześnie nasz rodzimy PSS pozostawiony sobie samemu, żadnej pomocy we współzawodnictwie, walce o klienta. Kiedyś ta sieć liczyła blisko 700 sklepów, jej historia sięga lat 80-tych XIX wieku. Dziś jest ich zaledwie garstka. Efekt ? W rodzimym osiedlowym sklepie mieszanka warzyw na patelnie kosztuje 7,26 zł, w Biedronce można kupić za 3,50 zł. Gdzie statystyczny Polak zrobi zakupy ? W Biedronce, a do takiej decyzji dołożyła się też inflacja. Przez jakiś czas zapewne większość Polaków starała się, przynajmniej co jakiś czas robić zakupy w mniejszych rodzimych sklepach, by dać im przetrwać. Ale przestaliśmy normalnie zarabiać, kokosów nie mamy, a ceny tak wystrzeliły, że zwyczajnie statystycznego Polaka nie stać na cykliczne zakupy w osiedlowych sklepach, zatem idzie do Lidla/Biedronki. Zaciskamy zęby, złość w nas kipi, że do Niemca idziemy na zakupy, że kupujemy greckie ziemniaki. Ale skoro rząd jakoś się nie przejmuje, to dlaczego nas ma to obchodzić. A może się przejmuje, tylko brak im pomysłów na reakcje. A kraj ubożeje, kapitał wypływa poza granice, rodzima produkcja zanika.
Nie mamy własnej marki motoryzacyjnej, bo nie mamy, elektryczna Izera to chyba jak lotnisko w Radomiu, niby jest tylko coś nie idzie. Zresztą Izera powstawać ma we współpracy z chińskim koncernem, który dostarczy platformę do budowy takich właśnie modeli, zapewne część komponentów i podzespołów też pochodzić będzie od zagranicznych producentów. Zakup technologii to w zasadzie nic nowego/dziwnego. Ale czy rzeczywiście nie stać nas na własną myśl technologiczną ?
Reklama na tej stronie nie jest spersonalizowana (nie opiera się na profilowaniu ani zwykłym, ani też kwalifikowanym) Informacje o reklamodawcy: Nazwa: Inna, Lokalizacja: Polska Kliknięcie w poniższy obrazek spowoduje połączenie z zewnętrznym serwisem w nowym oknie przeglądarki. (RBSB-1) |
Zgłoś reklamę jeśli narusza prawa autorskie, prawa do znaków towarowych, promuje podróbki, lub z innego powodu. Biuro Bezpieczeństwa Sieciowego: bbs@szukajszukaj.pl |

Chyba najbardziej zastanawia fakt dlaczego wciąż jesteśmy krajem bez naprawdę polskiej marki motoryzacyjnej, zupełnie polskiej myśli technologicznej. Czy wszyscy inżynierowie z głową na karku wyjechali pracować dla zachodnich marek ? Nie sądzę. Raczej nie mają albo motywacji do pracy dla własnego kraju, albo możliwości, a obcy koncern płaci więcej. A może chcielibyśmy jeździć czymś innym niż Hyundai`em, czy Mercedesem. Jest taka japońska myśl – MITSUBISHI RVR SPORTS GEAR Z. Stara konstrukcja, ale konkretny wóz jak na swoje czasy. I nie był utkany z elektroniki.

Taki wóz spokojnie mógłby wyjść z polskiej fabryki, nawet jeśli borykamy się z dostępem do najnowszych technologii. A co najlepsze za napęd mogłaby służyć bezobsługowa jednostka energetyczna – OGEF-Polska Odśrodkowy Generator Energii Falowej, która też jakoś nie może się przebić na rynku, pewnie dlatego, że zrujnowałaby tradycyjny sektor energetyczny. Jakże bylibyśmy dumnymi Polakami móc jeździć czymś podobnym z polskiej stajni. Nie ma nic złego w zagranicznych inwestycjach, ale powinien być zachowany jakiś umiar i równowaga, zresztą … hipermarket … co to za inwestycja ?
Może tym razem, przy kolejnym podejściu coś się zmieni.
Reklama na tej stronie nie jest spersonalizowana (nie opiera się na profilowaniu ani zwykłym, ani też kwalifikowanym) Informacje o reklamodawcy: Nazwa: Inna, Lokalizacja: Polska Kliknięcie w poniższy obrazek spowoduje połączenie z zewnętrznym serwisem w nowym oknie przeglądarki. (RBSB-1) |
Zgłoś reklamę jeśli narusza prawa autorskie, prawa do znaków towarowych, promuje podróbki, lub z innego powodu. Biuro Bezpieczeństwa Sieciowego: bbs@szukajszukaj.pl |

A co się z nami stanie, jeśli któregoś dnia Chińczyk podniesie ceny, zacznie dyktować swoje warunki ? Będziemy płakać i płacić, bo Chiny to fabryka świata, a obywatele Chin są wszędzie. Zdominowali planetę jak hipermarkety nasz kraj. Pisaliśmy już o tym kiedyś, jeszcze przed pandemią na łamach innego pisma. I co prawda chińczyk się nie zbuntował, ale podobny efekt wywołała pandemia. Pozrywały się łańcuchy dostaw.
Poddajemy to pod dyskusję i do namysłu po raz kolejny. Póki jeszcze nie chodzimy na smyczy, a może już chodzimy, ale jeszcze smycz jest długa – zmieńmy politykę krajową i zagraniczną. Pomyślmy o dywersyfikacji dostaw, stwórzmy własne zaplecze produkcyjne. Mamy ogrom niewykorzystanej powierzchni pod budowę / reaktywację fabryk. Nie będziemy drugimi Chinami, nie chodzi też o to byśmy zaczęli produkować drewniane łyżki do zupy. Ale zadbajmy o swego rodzaju niezależność. Kupujemy do domu świeczki i latarki, na wszelki wypadek, gdyby elektrownia miała awarię. Mamy rowery, gdyby zastrajkowali kierowcy komunikacji. Zabezpieczamy się, jesteśmy zapobiegliwi. Skoro robi to obywatel, to dlaczego nie robi tego kraj. Dlaczego talerze zmywamy chińską myjką ?
To była końcówka 2016 r., kiedy pisaliśmy o tym, że trzeba się uniezależnić się od rosyjskiej ropy i gazu, albo raczej zadbać o dodatkowe kanały dystrybucji, wtedy będziemy mieli lepszą pozycję negocjacyjną. Jeśli dobrze podejdziemy do tematu i rozegramy to sprytnie, podejmiemy dobre decyzje, to jeszcze z czasem to my będziemy dostarczać gaz np na Ukrainę. To nie fikcja, to przyszłość, możliwa do osiągnięcia niedaleka przyszłość.
Czas zacząć budować nasz kraj, nasz kapitał, nasze własne PKB.
- dywersyfikacja dostaw paliw płynnych i gazowych
- fabryki motoryzacyjne
- fabryki produktów pierwszej potrzeby, a w nich zatrudnienie dla bezrobotnych, bezdomnych ( nie jeden bezdomny chętnie z pocałowaniem ręki przystąpi do brygady budującej mieszkania, kiedy w zamian dostanie swoje własne 4 ściany. Odzyska godność, będzie czuł się potrzebny, znów będzie częścią społeczeństwa. Dziś mieszka gdzie popadnie, zje to co znajdzie lub dostanie pod Lidlem ). A i wielu jest takich co udają bezrobotnych i pracują na czarno. I w sumie co się dziwić ? Ale skąd się to bierze ? Bo nie opłaca się płacić 2.000 zł na ZUS, kiedy wizja emerytury jest mglista, kiedy ktoś na szczytach zarabia po 50-70 tys miesięcznie. Wszystko do góry nogami. Zmieńmy to.
- Plan zazielenienia naszego kraju. Lasy, parki, trawniki, drzewo na każdym kroku zamiast betonu. To też miejsca pracy dla wielu osób, a jednocześnie wyeliminujemy tych, którzy tylko udają, że są bezrobotne. Wtedy pośredniak nie będzie miejscem w którym podpisuje się tylko listę gotowości do pracy, ale miejscem w którym dostaje się drugą szansę, miejscem gdzie człowiek odzyska godność i poczucie wartości.
- Dlaczego nasze dzieci bawią się klockami z napisem Made In China ?
- Dlaczego Twój Telefon jest Made in China ?
- Dlaczego Twoja karta SIM zasila kieszenie jakiegoś Greka, czy innego Brytyjczyka ?
Dziś coś drgnęło, przynajmniej z paliwami. Jest tyle możliwości budowania własnych marek, identyfikacji i rozpoznawalności na świecie, musi się nam tylko chcieć, a przykład i inspiracja musi przyjść z góry. Możemy być zieloną wyspą, możemy być dumni z naszego kraju, znów możemy być dumni z naszego poletka.
autor tekstu: materiał redakcyjny / Max Marker
od redakcji – Ty też możesz publikować na Łamach naszEGO PORTALU w zakładce listy do redakcji
Maj, 2023 – artykuł powstał w dużej części w 2016 r., lecz zawiera również wstawki z Maja 2023 r.

Reklama na tej stronie nie jest spersonalizowana (nie opiera się na profilowaniu ani zwykłym, ani też kwalifikowanym) Informacje o reklamodawcy: Nazwa: Inna, Lokalizacja: Polska Kliknięcie w poniższy obrazek spowoduje połączenie z zewnętrznym serwisem w nowym oknie przeglądarki. (RBSB-1) |
Zgłoś reklamę jeśli narusza prawa autorskie, prawa do znaków towarowych, promuje podróbki, lub z innego powodu. Biuro Bezpieczeństwa Sieciowego: bbs@szukajszukaj.pl |